(...) Porządek zatem społeczny i jego rozwój winien być nastawiony nieustannie na dobro osób, ponieważ od ich porządku winien być uzależniony porządek rzeczy, a nie na odwrót. (...) Jan Paweł II

 

 

mapa strony

   strona główna

   napisz do nas

   archiwum

   poznaj zasady

   katalog firm

   ogłoszenia

   gmina info

   powiat info

 

publikacje

17 grudnia 2007

Z naszej poczty - zawiedziony handlowiec!

17 grudnia do naszej skrzynki pocztowej wpłynął list od czytelnika i jednocześnie osoby prowadzącej działalność handlową w granicach targowiska gminnego w Policach. List ten wyraża mocno negatywne odczucia autora w odniesieniu do samego targowiska jak i roli administratora J. Królaka, który zarządza tym targowiskiem w imieniu burmistrza. W czym problem? Dowiedzmy się tego z treści listu czytelnika. Oto ona:

Witam p. Wojtku:)
Co można zrobić, aby się pozbyć p. Królaka?? Ten człowiek szkodzi interesowi handlowców z targowiska miejskiego. Zbulwersowała mnie sprawa odnośnie niedzieli handlowej. Grono ludzi - handlowców i kupujących - nie wiedziała, że niedziela 16.12.2007r. jest niedzielą handlową. Osoba odpowiedzialna za to p. Królak nie postarał się, aby do ludzi dotarła informacja, że śmiało mogą iść na rynek w niedzielę, aby zakupić towary.
Druga sprawa, która mnie denerwuje, to dekoracja ryneczku. Co roku były żaróweczki - czy w tym roku już ich nie będzie?? Za mało ludzie płacą dzierżaw, aby można było się postarać o lepszą dekorację niż tylko "łańcuchy wyjęte krowie z gardła". To jest skandal! Police są bardzo ładnie udekorowane, ale ryneczek jakoś nie nawiązuje do tego świątecznego klimatu, wszystko chyba leży w rękach tych biednych handlowców. Pozdrawiam. Dane tylko do wiadomości redakcji.

Cóż, temat stary i powracający zawsze, ilekroć pojawiają się problemy. Istota tych problemów jak zwykle tkwi w dwuwładzy. Targowisko to z jednej strony zespół ludzi zaangażowanych w prowadzenie działalności gospodarczej na własny rachunek. Ludzi, którzy muszą kierować się wymogami wolnego rynku i na bieżąco, szybko się do nich dostosowywać, aby się na tym rynku utrzymać. Z drugiej strony targowisko to też zespół nieruchomości, które, pomimo że wybudowane zostały przez kupców, to zarząd nad nimi sprawuje Urząd Gminny. Taka zależność na ogół zawsze będzie generowała konflikty z uwagi na różnicę interesów. Urzędników reguły wolnego rynku nie dotyczą i dlatego nie bardzo się nimi przejmują. Wiedzą, że płatnik ze swoich zobowiązań finansowych wobec urzędu wywiązać się musi i to niezależnie od wielkości uzyskanego przychodu. Nie mają zatem żadnej motywacji do podejmowania wysiłków na rzecz poprawy sytuacji handlowców. Handlowcy przeciwnie - mają tej motywacji aż nadto, lecz niewiele mogą zrobić, bo o wszystkim decyduje gmina poprzez swojego administratora, czyli wspomnianego tu już J. Królaka. I tak koło się zamyka, a jest to wyjątkowo błędne koło. Pisaliśmy o tym już wiele razy.

Co można zrobić? Zmiana na stanowisku administratora, o ile to w ogóle możliwe, nie gwarantuje skutecznego rozwiązania problemu. Jego następca też będzie podlegał UG i dalej będzie reprezentował interesy urzędu, a nie kupców. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przekształcenie targowiska we wspólnotę kupiecką i przejęcie zarządu nad nim przez samych kupców. Zarząd kupiecki byłby zależny od ogółu handlowców, a zatem musiałby z obowiązku działać na ich rzecz. Powstałaby też szansa na wdrożenie potrzebnych i skutecznych przedsięwzięć marketingowych. To byłoby najlepsze rozwiązanie, co nie oznacza, że jedyne.

Istnieją również inne sposoby na lepszą i skuteczniejszą ochronę interesów handlowców z targowiska w relacjach z urzędnikami UG. Takim sposobem może być zrzeszenie się wszystkich kupców w jednorodną organizację (np. związek kupiecki). Skuteczność działania bardzo często zależna jest właśnie od sposobu zorganizowania się walczących środowisk. Jak zawsze siła tkwi w jedności. Wiedzą o tym górnicy, lekarze, taksówkarze, prawnicy itd., którzy potrafią skutecznie walczyć o swoje sprawy. Trzeba zatem zjednoczyć się pod jednym sztandarem i w zorganizowany sposób występować do władz samorządowych w strategicznych dla handlowców sprawach. Inaczej jeszcze długo będziemy powracać do podobnych problemów, a samo mówienie i pisanie o nich niewiele pomoże kupcom. Potrzebna jest jedność i działanie.

                                                                                                                               DudWoj

 


 

 

OPINIE  I  KOMENTARZE  INTERNAUTÓW:

●  [19.12.2007]  [Janusz] ... Czy jest jakaś siła zdolna przełamać ten "policki układ trzymający władzę?"

Od admina: Oczywiście, że jest! Trzeba tylko dobrze rozejrzeć się i wykazać większym optymizmem. Jesteś przecież jednym z ogniw tej siły. Wystarczy tylko wszystkie takie ogniwa (a jest ich bardzo dużo) połączyć w jeden łańcuch i kto wie jakie będą  tego skutki. Przecież sukcesy osiąga się tylko poprzez pracę. A szanse na to pojawią się już niebawem. Pozdrawiam

●  [20.12.2007]  [Prac. Z.Ch. Police] ... Nie bardzo chce mi się wierzyć w te bajki, które tutaj wypisujecie. To co, kupcy nie mają żadnego wpływu na ten wcale nie mały zakład pracy w Policach, to miejsca pracy stworzone przez was samych i możecie tym targowiskiem zarządzać wedle waszej woli.

Od admina: Niestety! Prawda jest taka, że kupcy jedynie dzierżawią te pawilony w oparciu o umowę dzierżawy a ta zawiera wiele zapisów, które całkowicie uzależniają ich od decyzji podejmowanych przez Urząd Gminy. Pozdrawiam.

●  [22.12.2007]  [Prac. Z.Ch. Police] ... Skoro urzędnicy zawiązali Wam ten węzeł Gordyjski, to napiszcie do Rzecznika Praw Obywatelskich, on na pewno pomoże Wam go rozsupłać.

●  [22.12.2007]  [nad. anonimowy] ... Czy będzie jakaś informacja z grudniowej sesji rady miasta? Podobno uchwalono podwyżki za wodę?!

Od admina: Tak, będzie i to bardzo obszerna + migawki filmowe. Jeszcze troszeczkę cierpliwości proszę.

●  [17.07.2008]  [nad. anonimowy] ... Wszyscy zarządzający w/w Targowiskiem do Zarządu Z. Ch. Police. Pozdrawiam!
 

nie bądź obojętny

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

to i owo

 

Copyright ® Redakcja "Tak czy Nie" Police 2007