|
19 maja 2007
Piknik organizacji pozarządowych w Policach
Pogoda
tego dnia wyjątkowo dopisała organizatorom pikniku
organizacji pozarządowych w Policach. Skwer u zbiegu
ulic Wyszyńskiego i Okulickiego otoczony został
stoiskami rozmaitych towarzystw oraz stowarzyszeń
działających w naszej gminie, powiecie i w regionie,
nie wyłączając tych, które działają również po
sąsiedzku w Niemczech. Na pikniku goście z Niemiec
również byli obecni. Na ich stoisku dostępne były
ulotki i prospekty propagujące piękno krajobrazu
Parku Przyrodniczego nad
 Zalewem
Szczecińskim (Naturpark Am Stettiner Haff). Należy
też dodać, że oferowane przez nich ulotki dostępne
były w dwóch językach: polskim i niemieckim. Goście
niemieccy nie gardzili również pyszną polską
grochówką, serwowaną z polowej kuchni. Smakowali jej
przy okazji chwili wolnej od zajęć, co zostało
uwiecznione.
Przyrodnicy to nie jedyni goście z za zachodniej
granicy. Bardzo widoczni byli również niemieccy
 strażacy
a to z uwagi na obecność wozu strażackiego z
wyciąganą drabiną, która wznosiła się wysoko ponad
dachy czteropiętrowych budynków mieszkalnych
otaczających skwer. Widok fascynujący nic więc
dziwnego, że wokół tego stanowiska kręciło się wiele
osób.
Generalnie, tegoroczny piknik zdominowany był jednak
przez nasze rodzime organizacje. Wielu mieszkańców
dzięki temu mogło dowiedzieć się coś o ich
istnieniu, o tym czym się zajmują oraz jakie
mają
osiągnięcia w dotychczasowej działalności ale także
o ich codziennych problemach. W sumie piknik był
bardziej udany od zeszłorocznego co dowodzi, że
organizatorzy wyciągnęli właściwe wnioski z roku
ubiegłego i bardziej zadbali o samą formę
organizacyjną. Zdecydowanie więcej organizacji
wzięło też w nim udział. A sprzyjająca słoneczna
pogoda oraz oprawa artystyczna sprawiły, że piknik
odwiedziło
 bardzo
dużo mieszkańców. Wielu z nich przybyło tu z całymi
rodzinami w ramach weekendowego relaksu. Dodatkowe
atrakcje w postaci występów artystycznych oraz
rozmaitych pokazów okazały się również magnesem na
przyciągnięcie publiczności. A atrakcji tych nie
brakowało.
 Występy
artystyczne dzieci i dorosłych na ustawionej scenie,
pokazy sportowe, historyczne i musztry przerywanej
donośnym hukiem wystrzałów z replik historycznej
broni palnej, wzbudzały zainteresowanie zarówno
dzieci jak i dorosłych mieszkańców naszej gminy.
Jedną z takich salw udało mi się zarejestrować
aparatem fotograficznym, widoczna na fotografii z
prawej strony. WOPR prezentował swój sprzęt
ratowniczy
dzieci zabawiały występami na scenie a
grochówka
cieszyła się ogromnym powodzeniem nawet wśród osób
nam znajomych. Tylko nie wiedzieć czemu nasz
Starosta Leszek Guździoł na widok obiektywu mojego
aparatu fotograficznego, wycelowanego w niego
i towarzyszącą mu młodą i piękną kobietę,
natychmiast odwrócił się, pokazując mi swój
wizerunek od niecodziennej strony. Co to miało
oznaczać nie wiem. Być może nie czuje się jeszcze
najlepiej w roli wysoko postawionego urzędnika
publicznego albo nie cierpi mediów bo go peszą lub
po prostu taki właśnie ma szacunek do społeczeństwa,
które jest głównym odbiorcą przekazów medialnych.
Nie wiem i nie mnie to oceniać. Niezależnie od tego
piknik okazał się jednak udaną imprezą.
WojDud
●
[21.05.2007] [ C.] ...
Rzeczywiście piknik był
bardzo udany. Troszkę przeszkadzał wiatr, ale to
był drobiazg. Przyszło również wielu
mieszkańców, chociaż odniosłam wrażenie, że było
ich nieco mniej niż rok temu. Grochówka pyszna,
wrażeń wiele. Organizacyjnie w tym roku było
lepiej, ale niektórzy mówili jeszcze o
niedociągnięciach. Za rok będzie chyba już
całkiem dobrze... Pozdrawiam Redakcję i
Czytelników. |