|
29 marca 2007
Sesja budżetowa
2007.
W
porządku obrad Rady Miejskiej z 27 marca 2007 roku
chyba najważniejszą uchwałą była uchwała budżetowa.
Głosowanie nad nią nie odbyło się jednomyślnie, ale
najpierw radni wysłuchali sprawozdania burmistrza.
W dniu 9
marca br. do Urzędu Gminy w Policach wpłynęło pismo
Wojewody Zachodniopomorskiego skierowane do
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wynika z niego, że Wojewoda pozytywnie zaopiniował
wniosek Rady Miejskiej dotyczący przyłączenia
osiedla rzemieślniczego do Polic. Już więc coraz
bliżej do załatwienia sprawy zgodnie z wolą
mieszkańców tej części Szczecina.
7 marca
br. odbyło się Zwyczajne Walne Zgromadzenie
Akcjonariuszy Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej
SA. Na nim m.in. udzielono absolutorium z wykonania
obowiązków w 2006 roku prezesowi Spółki Cezaremu
Arciszewskiemu i wszystkim członkom Rady Nadzorczej.
Prezes Arciszewski poinformował, że cena zbytu
energii cieplnej stosowana przez Spółkę jest
najniższa spośród cen stosowanych przez 45
przedsiębiorstw energetyki cieplnej Polski
północno-zachodniej.
14 marca
2007 roku w Urzędzie Gminy w Policach odbyła się
prezentacja pracy dyplomowej absolwenta Wydziału
Architektury Politechniki Szczecińskiej Jana
Piaseckiego dotycząca planów mieszkaniowych w
Przęsocinie. Autor tej pracy otrzymał od burmistrza
dyplom i nagrodę pieniężną. Coroczne przyznawanie
studentom Nagrody Burmistrza Gminy Police służy
promowaniu naszego regionu i stanowi interesujący
głos na temat możliwości kształtowania architektury
i krajobrazu.
Dwie
rodziny zamieszkałe w budynku, w którym zawaliła się
ściana, otrzymały natychmiast mieszkania zastępcze
przy ul. Bankowej 11. Zostaną również objęte pomocą
społeczną w miarę potrzeb.
Niedawno
w Przęsocinie zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, w
którym zginął młody człowiek. Pojawiły się po nim
doniesienia prasowe i głosy mieszkańców na forum
internetowym o niewłaściwym stanie bezpieczeństwa
medycznego powiatu gminy Police, dlatego burmistrz
zwrócił się do dyrektora Wojewódzkiej Stacji
Pogotowia Ratunkowego o informacje na ten temat.
W dniach
22 – 24 marca br. w Greifswaldzie odbyły się targi i
wystawa pn. „Do zobaczenia w Polsce”, w których
wzięła udział gmina Police. Przedsięwzięcie miało na
celu prezentację walorów turystycznych,
gospodarczych i kulturalnych województwa
zachodniopomorskiego oraz promocję wyrobów
regionalnych.
31 marca
w MOK-u w godzinach 12.00 –16.00 odbędzie kolejny
pchli targ. Tym razem będzie miał charakter
kiermaszu wielkanocnego. 19 maja 2007 roku odbędzie
się drugi piknik organizacji pozarządowych
„Jesteśmy, działamy”. Burmistrz serdecznie zaprasza
stowarzyszenia do udziału w imprezie.
Po
przyjęciu kilku różnych uchwał radni zajęli się
budżetem. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości
przede wszystkim wyrazili swe niezadowolenie.
Uważali zapewne, że kwoty wydatkowane na
poszczególne dziedziny można by wydawać inaczej.
Zapomnieli chyba, że w budżecie zabraknie 3 mln
złotych, które trzeba zwrócić Zakładom Chemicznym.
Wiceburmistrz Jakub Pisański wyraził swe zaskoczenie
takim stanowiskiem PiS-u. Stwierdził, że udzielono
odpowiedzi na wszystkie pytania. Wiceprzewodniczący
Rady Miejskiej Witold Król powiedział, że stanowisko
PiS-u świadczy o politycznym podejściu do tej
sprawy, a nie samorządowym. W głosowaniu 17 radnych
było za przyjęciem budżetu, 4 radnych Prawa i
Sprawiedliwości nie odważyło się głosować przeciw.
Oni się tylko wstrzymali od głosu. Tak więc w końcu
nie
wiadomo, o co im chodziło, ale budżet przyjęto
większością głosów. Już po głosowaniu przewodniczący
Zbigniew Kropidłowski przedstawił pozytywną opinię
Regionalnej Izby Obrachunkowej. Powinien to zrobić
przed głosowaniem. Tego niedopatrzenia nikt z
radnych nie wytknął przewodniczącemu, zauważyli to
jedynie niektórzy zgromadzeni na miejscach dla
publiczności.
Potem
radni przyjęli też uchwałę dotyczącą lustracji.
Radni zadawali pytania w tej kwestii, bo wiele tu
niejasności. Jeden radny służył w wojsku, a jego
przełożonym był Czesław Kiszczak. Radny miał
wątpliwości, co w takim razie ma wpisać w
oświadczeniu. Tych wątpliwości nie umiała mu
dokładnie wytłumaczyć pani sekretarz Róża Kłys.
Przypomniała, że niezłożenie w terminie wymaganego
oświadczenia skutkuje pozbawieniem stanowiska i
przez dziesięć lat nie można piastować funkcji
publicznych.
Ustawa
lustracyjna wzbudza dużo niezdrowych emocji. Wielu
osobom wydaje się, że są one niepotrzebne. Ustawa
wprowadza wśród Polaków atmosferę podejrzliwości i
oskarżeń. Mieszkańcy zamiast skupić się na ważnych
problemach zajmują się przeszłością, szukaniem
współpracowników, jątrzeniem. Po co ta lustracja?
Chyba tylko PiS wie. Po sesji ktoś wyraził opinię,
że Polacy powinni wszystkie teczki zgromadzić w
jednym miejscu, rozpalić wielki stos i wrzucić tam
tę całą makulaturę. Kto wie, może byłoby to
najrozsądniejsze wyjście, ale czy nasza władza
grzeszy rozsądkiem?...
W
ostatniej części sesji radni jak zwykle zadawali
pytania. Radna Elżbieta Jaźwińska pytała o wniosek
złożony przez właściciela hotelu „Dobosz”, który ma
chrapkę na plac zabaw usytuowany przy przedszkolu na
osiedlu Gryfitów. Jakub Pisański odpowiedział, że
sprawa jest rozpoznawana, ale nie będzie zgody na
przychylenie się w całości do prośby wnioskodawcy.
Radny
Krzysztof Toboła poinformował, że na szczycie
wiaduktu przy Zakładach Chemicznych jest wyrwa,
która się bardzo szybko powiększa. Adam Sobczyk
pytał, czy gmina zna program dotyczące budowy boisk.
Jest możliwość, by otrzymać dofinansowanie. Jednak w
trakcie wyjaśniania okazało się, że to
dofinansowanie jest niewielkie, a środki własne
gmina musi mieć duże. A. Sobczyk chciał też, by
radni na następną sesję otrzymali plan renowacji
budynków komunalnych.
Wiceprzewodniczący Rady Janusz Chmielewski zapytał o
parking przy pawilonach handlowych przy ulicy
Piłsudskiego. Na razie jednak władze czekają na
odpowiedź z innych instytucji, a potem podejmą
decyzję.
Tomasz
Tokarczyk pytał, czy jest możliwe, by dzieci i
młodzież częściej niż do tej pory sprzątali lasy.
Wywołał tym dyskusję, bo nie wszystkim się to
spodobało. Zastanawiali się, czy dzieci są od tego,
by sprzątać np. po pijakach, którzy urządzają sobie
popijawy w lokalu pod chmurką? Naczelnik Wydziału
Oświaty i Kultury wyraził zdanie, że młodzi ludzie
nie są od wyręczania firm, a i rodzice mogliby się
temu sprzeciwiać.
Niektóre
polickie rady osiedlowe chętnie ciągną dzieci do
lasu, by tam sprzątały. Potem z dumą jeszcze o tym
opowiadają. Kiedyś to może był świetny element
wychowawczy, lecz w dobie wielkich zagrożeń chyba to
nie jest dobry pomysł. W lesie jedni zostawiają po
sobie porządek, ale inni rzucają butelki, woreczki z
klejem czy zużyte prezerwatywy. Dzieci miałyby się w
tym wszystkim babrać?
eLPa
|