|
10 marca 2007
Nudna sesja z
zadrą w tle.
Sesja
Rady Miejskiej z 6 marca 2007 roku okazała się dość
nudnym posiedzeniem. Ciekawa była sprawa związana z
Gminnym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej. Kolorytu też jej nadała dyskusja
koalicjantów o wynajmie – płatnym lub bezpłatnym –
obiektów szkolnych.
O
problemie związanym z GFOŚiGW poinformował w swym
sprawozdaniu burmistrz gminy Władysław Diakun
(Gryf). Odpis na rzecz GFOŚiGW w lutym wyniósł
prawie 7,5 mln zł, z czego na konto Funduszu
wpłynęła kwota nieco ponad 4 mln zł pomniejszona o
3,4 mln zł. Jest to spowodowane prawomocną decyzją
Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Urząd
Marszałkowski w Szczecinie został zobowiązany do
zwrotu Zakładom Chemicznym łączną kwotę
6.762.684,38 zł (z czego 50% pochodzi z należności
dla gminy Police, tj. 3.381.342,19 zł). Marszałek
Województwa nie przychylił się do prośby burmistrza
o rozłożenie tej sumy na raty. Po wpływie w lutym
środków z Urzędu Marszałkowskiego saldo GFOŚiGW
wynosi 5.841.832,25 zł. Planowana do odprowadzenia w
sierpniu nadwyżka z tytułu art. 404 ustawy Prawo
ochrony środowiska to ponad 6 mln zł.
Po
przyjęciu kilku różnych uchwał sesja przeszła w fazę
„interpelacyjno-zapytaniową”. Tu radni zabierali
głos niemal do woli. Zajęli się głównie stanem dróg
po mijającej zimie, ale nie tylko.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Witold Król (Gryf)
zastanawiał się nad sytuacją młodzieży w małych
miejscowościach, która chciałaby korzystać z
obiektów sportowych. Jednak oczekuje się, że młodzi
ludzie wniosą za to opłaty. Z kolei radny Jerzy
Kardziejonek (Platforma Obywatelska) przekonywał, że
należy pobierać opłaty od wszystkich wynajmujących
obiekty. Wywiązała się dyskusja, w której niektórzy
nie rozumieli, o co chodzi Kardziejonkowi: jest za
czy przeciw opłacaniu sal sportowych przez młodzież?
Radny dołożył też nowemu
dyrektorowi
Ośrodka Sportu i Rekreacji Waldemarowi Echaustowi,
bo ten przecież wywodzi się z „Gryfa”.
W
czasie wymiany zdań oblicze radnego Kardziejonka
dobitnie zdradzało, że jest zły na dotychczasowego
wspólnika, czyli „Gryfa”. Koalicjanci nie mogą
dogadać się w sprawie wyboru drugiego
wiceburmistrza, a to widać przy omawianiu także
innych spraw. Przedwyborcza układanka wali się na
łeb, na szyję. Co prawda komisarz Przemysław
Gardocki w telewizji zapewniał, że koalicja się
nadal trzyma, ale jak jest naprawdę, każdy widzi. W
chwili obecnej w całym gronie platformowo – gryfowym
wyraźnie widać tych, którzy odetchnęli z ulgą, że
kolejni protegowani Jerzego Kardziejonka albo nie
mieli wystarczających kwalifikacji, albo nie zyskali
dostatecznego zaufania burmistrza Diakuna.
eLPa
|