|
08 października 2006 r.
No i stało się! Policka Platforma rozbita!!!
27 września na konferencji
prasowej zwołanej wspólnie przez WS "Gryf" i
Platformę Obywatelską komisarza Gardockiego, ogłoszono
wyborczą współpracę tych ugrupowań.
Powszechnie mówiło się o tym od dawna, jednak nikt z
władz tego nie potwierdzał. Wiadomo też, że to
właśnie stawianie na taką współpracę, spowodowało rozłam w
polickiej Platformie i pomimo, że poseł Sławomir Nitras w TVP-3 zaklinał rzeczywistość jak mógł
-
głosząc, że w Policach nie ma żadnego konfliktu i
rozłamu, to dziś już wszyscy wiemy, że było akurat
odwrotnie. Konflikt był i to bardzo głęboki a władze
Regionu miały w tym swój niemały udział. Być może to
właśnie z tego powodu wice szef regionu S. Nitras
chciał ów konflikt zatuszować przed opinią
publiczną. "Co się jednak odwlecze, to nie uciecze"
- mawiają dobrze zorientowani. Tak też stało się w
Policach.
03
października kolejna konferencja. Tym razem liczna -
bo kilkudziesięcioosobowa -
grupa członków polickiej
Platformy
uznała decyzje o zblokowaniu się z Gryfem i poparciu
Władysława Diakuna za haniebne i wypowiedziała im
posłuszeństwo.
Większość z tej grupy to członkowie z kilkuletnim
stażem partyjnym a niektórzy od samego początku w PO.
Wszyscy solidarnie w ramach protestu, ogłosili
zawieszenie członkostwa w partii. Zapowiedzieli
również, że gotowi są całkowicie wystąpić z
Platformy, jeżeli władze regionu nie zmienią swojej
polityki i dalej stawiać będą na rozwiązania
szkodzące i hańbiące Platformę w powiecie polickim.
Są zdeterminowani i zmotywowani bo - jak
twierdzą - właśnie układ z Diakunem i Gryfem przynosi
największy wstyd tej partii. To członkowie
Gryfa we współpracy z postkomunistami torpedowali i
eliminowali wszelkie rozsądne inicjatywy PO na
szczeblu samorządowym. To nie kto inny jak obecny
sygnatariusz układu radny J. Kardziejonek na
jednej z sesji obwiniał radnych SW Gryfa, za wkład w
niszczenie drobnych podmiotów gospodarczych. Tych
upadłych liczono wówczas w setkach. To Gryf w
komitywie z postkomunistami wzbogacił gminę kosztem
kupców z targowiska, przywłaszczając ich majątek i
nie dotrzymując złożonych im publicznie obietnic. To
rządy Gryfa i Diakuna spowodowały wzrost bezrobocia
o kilkaset procent. To oni skutecznie zahamowali
rozwój tanich form budownictwa mieszkaniowego,
pozbawiając młodych ludzi szans na własne "M".
Wreszcie to oni zdegradowali gospodarczo gminę
skutecznie odstraszając inwestorów, co ma swój
znaczący udział w emigracji młodych mieszkańców.
Wszystko to nagle przestało przeszkadzać grupie
członków PO utożsamianych z PSG, którzy dla
osiągnięcia swoich partykularnych celów nie zawahali
się zawrzeć swoistego mezaliansu politycznego.
Trudno doszukać się w tej decyzji wyższości dobra
społecznego nad własnym interesem. Nic więc
dziwnego, że rozsądni powiedzieli pozostałym
stanowcze "NIE".
6 października kolejną konferencję zwołała grupa
utożsamiana z PSG.
Zdecydowaną większość tej grupy stanowią członkowie
z kilkunastotygodniowym bądź kilkumiesięcznym stażem partyjnym
a ich członkostwo najczęściej polega na pokazaniu
się podczas wyborów i odpowiednim głosowaniu. Wielu
z nich to najzwyczajniej mieszkańcy Szczecina. A
przecież nie jest tajemnicą, że w
Szczecinie również istnieją struktury tej partii.
Dlaczego nie wybrali rodzimej szczecińskiej PO tylko Policką?
Dlaczego niektórzy z nich przyjechali
do Polic nawet
założyć swoje
koła, zaś trzon tych kół stanowią członkowie
ich rodzin? Dlaczego zdecydowana większość z nich
wpisała się do Platformy na krótko przed Zjazdem
wyborczym? Dlaczego zasilili tylko te Koła,
które powstały pod wybory i napompowały członków w
podejrzany sposób? Można by
takie pytania mnożyć w nieskończoność. Na żadne z
nich inicjatorzy tych zdarzeń nie odpowiedzą
szczerze, bo i cel podejmowanych przedsięwzięć był
również nieszczery. Na konferencji komisarz Gardocki
uznał
zawieszenie członkostwa przez 40 działaczy PO za
wybór innej drogi politycznej. Niestety panie
komisarzu! Wszystko wskazuje na to, że tych
czterdziestu "zbuntowanych" działaczy kontynuuje
autonomiczną drogę programową PO, natomiast nie
ulega żadnej wątpliwości, że to właśnie Pan Gardocki wraz z
otoczeniem wybrał inną drogę polityczną i na dodatek
-
drogę
haniebną! Podpisany przez pana mezalians
polityczny z "Gryfem" niczym nie różni się od
związku PiS-u z Samoobroną Leppera na szczytach
władzy. Paradoksalnie obydwa związki służą jedynie
pozyskaniu stołków. Gdyby było inaczej - to pan
komisarz Gardocki nie przemeldowałby się pośpiesznie
na teren gminy Police, aby kandydować z czołowej
pozycji na jednej z list do Rady Powiatu. To zew
lokalnego
patriotyzmu - czy
raczej wyrafinowana intrata w tle legła u podstaw
tej decyzji panie Komisarzu?
Nie sposób przewidzieć ile jeszcze konferencji
zostanie zwołanych przez skonfliktowane odłamy i
czego się z nich dowiemy. Pewnym staje się jedynie
fakt, że w Policach Platforma pękła dokładnie na pół
- licząc tylko tych działaczy, którzy znaleźli się w
PO z uwagi na aktywność i sprecyzowane poglądy.
Nie ulega również wątpliwości, że to właśnie grupa
skupiona wokół E. Chmielewskiej trwa przy
założeniach ideowo-programowych tej partii,
przekładających się na wskaźnik popularności
sondażowej. Pozostali uznali najwyraźniej ideologię
za rzecz drugoplanową a zasadzie: "nie ważne z
kim - ważne za co" nadali pozycję priorytetową.
Nie wróży to najlepiej sytuacji przeciętnego
obywatela. Bo skoro komisarz Gardocki publicznie
przyznaje, że wybrali najlepszego kandydata i jest
nim Władysław Diakun, rządzący gminą od 16 lat. A
tuż po jego wypowiedzi ów najlepszy kandydat
obwieszcza, że w ostatnim roku przez gminę
przewinęło się około 80-ciu potencjalnych inwestorów
i żaden z nich nie raczył zapuścić korzeni w
Policach, to coś tu nie gra?!. Jakie zatem kryteria
wzięto pod uwagę przy ocenie kandydata - ilość
oferowanych stołków czy zdolność rządzenia
prorozwojowego? Od dawna wszak wiadomo jest, że
Policom potrzeba nowego spojrzenia, nowych władz,
które stać na nowatorskie rozwiązania i rządy dla
ludzi a nie tylko w ich imieniu. Obecna ekipa rządzi
jedynie w imieniu ludzi i dokonany mezalians z uwagi
na ludzi wchodzących w jego skład, nie zapowiada
żadnej zmiany lecz trwanie z stagnacyjnym marazmie.
Ostateczne słowo - jak zwykle - należeć będzie
jednak do wyborców i to oni 12 listopada zdecydują w
jakim kierunku pójść mają Police. To ich wybór
określi standard ich życia.
fotografie do
artykułu zaczerpnięto z serwisu internetowego
http://www.police.info.pl/
|