|
12 września 2008
Moja wypowiedź nie ma
charakteru ataku ...
Najnowszy zeszyt z
serii "Zabytki"
Szanowni
Państwo! Tradycyjnie już mam honor powiadomić, że na
stronie internetowej www.magpol.com.pl został
umieszczony kolejny zeszyt z serii „Zabytki”.
Oznaczony jest jako „zeszyt specjalny 8_9_2008.PDF”
i został umieszczony (jak większość tegorocznych
opracowań) w sekcji „Cień Hydrierwerke”. Tym razem
jednak nie opisuje zabytków ale zawiera omówienie
kontekstu historyczno-ideowego polickich obozów, a
ściśle: genezy i ukierunkowania II wojny światowej.
Powodem
„popełnienia” takiego opracowania, wyczerpującego
objętość ponad dwóch standardowych „Zeszytów”, był
imperatyw chwili. Po prostu zaszły zdarzenia, które
- moim zdaniem - wskazały, że jeśli chodzi o
współczesne podejście do „dziedzictwa przeszłości”
jako społeczność „gonimy w piętkę” i zaczynamy się
gubić. Chodzi o rozłożenie akcentów w relacji do
zagadnienia „Hydrierwerke Pölitz AG” oraz problemu
obozów, a generalnie w zakresie odniesienia do tej
spuścizny przeszłości, która dotyczy okresu II wojny
światowej. Temat wyczerpująco omawiam w
poprzedzającej sygnalizowane opracowanie
„Przedmowie” i byłbym bardzo wdzięczny za łaskawe
zapoznanie się z jej treścią.
Przy
okazji zaznaczam, że w moim ujęciu nie ma żadnych
elementów polemicznych, przede wszystkim dlatego, że
sprawa dyskusji nie podlega. Moim obowiązkiem –
wynikającym z przyjętej funkcji – jest nie tylko
troszczyć się o ochronę zabytków Ziemi Polickiej,
ale również (a może przede wszystkim) o ochronę
dziedzictwa kulturowego, jakie chcemy przenieść w
przyszłość i pozostawić następnym pokoleniom.
Uważam, że nie może być to dziedzictwo polegające na
przyjmowaniu roli strażników nazistowskiej
przeszłości tej ziemi i z tego powodu: napisałem, co
napisałem oraz opracowałem, co opracowałem. W tym
ostatnim przypadku chodzi o panoramę zjawisk jakie
były genezą i źródłem ukierunkowań II wojny
światowej.
Moja
wypowiedź nie ma charakteru ataku skierowanego
przeciw komukolwiek, jest wypełnieniem przyjętych
obowiązków. Gdyby było inaczej nie korzystałbym z
niniejszej drogi zajmowania stanowiska, ale z
dostępnych mi forów prasowych. Podjęcie tematu w
prasie wywołałoby jednak skandal o nieokreślonych
konsekwencjach z uwagi na pewną współobecność
struktur samorządowych w szerokim tle opisywanych
zjawisk.
Skandal
mnie nie interesuje, a nadto jego zainicjowanie
byłoby sprzeczne z pełnioną funkcją pełnomocnika
P.T. Pana Burmistrza w określonej dziedzinie. Nie
mogę jednak uniknąć postawienia kropki nad „i” w
wewnętrznej przestrzeni samorządowej, bo postawa
„braku postrzegania” byłaby zaniechaniem działań.
Dlatego bardzo byłbym rad gdyby Czcigodni Państwo –
odbiorcy mojej informacji – raczyli przeczytać moje
enuncjacje będące w zamierzeniu propozycją punktu
wyjścia we wszelkich dalszych dyskusjach
zmierzających do uporania się z dziedzictwem
stosunkowo krótkiego hitlerowskiego epizodu w
dziejach 750-letnich Polic.
Łączę
wyrazy głębokiego szacunku i poważania
Jan
Antoni Kłys
● |