14 czerwca 2006 r.

"Skromny" ale satysfakcjonujący sukces ...

zanotowało elektroniczne wydanie biuletynu "Kupiec Policki". Właśnie dzisiaj zamieszczony na stronie www licznik odwiedzin przekroczył  imponującą liczbę - 10 000.  Licznik zainstalowaliśmy w grudniu 2004 roku. Dziś upłynęło od tego czasu około 18 miesięcy. Daje to satysfakcjonujący wynik - średnio 555 wejść miesięcznie, co z kolei daje średnią dzienną około 18 wejść. Wniosek z tego jest prosty, nasze wysiłki najogólniej mówiąc zostały docenione, co może nas tylko cieszyć i dopingować do dalszej pracy. Dlatego korzystając z okazji, pragniemy podziękować wszystkim stałym i okazyjnym czytelnikom "Kupca Polickiego" a szczególnie tym, którzy czytając go nie poprzestają tylko na czytaniu, lecz aktywnie włączają się w dyskusję o sprawach poruszanych w naszych publikacjach. To właśnie za ich sprawą witryna bogatsza jest o komentarze, dzięki którym poznać możemy szerszy pogląd na problemy poruszane w artykułach. My natomiast obiecujemy utrzymać aktywność witryny tak długo, jak długo będzie zapotrzebowanie na naszą działalność. Nie wykluczone, że w niedalekiej przyszłości podejmiemy  również działania zmierzające do rozbudowania serwisu . Tymczasem jeszcze raz dziękujemy wszystkim którzy przyczynili się do tego, że licznik wyświetlił w tak krótkim czasie pięciocyfrową liczbę.  Drodzy czytelnicy - jest to nasz wspólny sukces!

Redakcja "Kupca Polickiego"

 

 
 

KOMENTARZE   INTERNAUTÓW:

  • [15.06.2006]  [profesor] ... Czytam Waszego kupca od początku, gratuluję i życzę wytrwałości.

  • [17.06.2006]  [urzędnik] ... Żeby nie było wątpliwości oświadczam  -  nie jestem Waszym zwolennikiem. Pomimo to czytam Wasz biuletyn regularnie i w wielu sprawach przyznaję Wam  rację. Właśnie dlatego przesyłam gratulacje, bo to naprawdę jest Wasz duży sukces!

  • [11.10.2005]  [Bogdan Kubicki] ... Ja też przyczyniłem się i to dość mocno do podkręcenia tego licznika. Wasze podziękowania przyjmuję, chociaż mam je gdzieś. Sukcesów wam nie życzę, co oczywiste, ale jak długo będziecie działać tak długo będę wam regularnie podkręcał licznik. 

Od redakcji: Rozumiemy Pana żale Panie Bogdanie. Szkoda tylko, że tak inteligentny człowiek jak Pan nie chce zrozumieć tego, że to nie my zaczęliśmy. Wydaje się nam, że przemawia przez Pana niewłaściwie pojmowana solidarność rodzinna. Proszę nam wierzyć, że my również odczuwamy poczucie dumy rodzinnej a nasi rodzice strzelali gromami w stronę Pana ojca za to, że niesłusznie próbował zrobić z ich dzieci złodziei. Niestety, nasze rodziny po wyjaśnieniu sprawy i sprostowaniu pomówień potrafili coś więcej, stać ich było na zaniechanie nienawiści i wybaczenie. Pańskie sumienie jest jednak Pana własnością i pomimo, że nasze podziękowania ma Pan gdzieś! i nie życzy nam sukcesów - my jednak pozdrawiamy i życzymy Panu sukcesów. Zawiść to zjawisko nam nieznane. Bliżej nam do kanonu: "szanuj bliźniego jak siebie samego".